Dlaczego dorośli Polacy nie wyprowadzają się od rodziców? Gniazdownictwo ma swoją ekonomię

Jest sobota, dziewiąta rano. W łazience trzydziestoletni mężczyzna goli się przed zlewem. Tuż za nim, w odbiciu lustra, jego ojciec robi to samo. To nie jest ujęcie z reklamy piany do golenia z lat dziewięćdziesiątych. To zdjęcie z raportu „Polacy na swoim”, przygotowanego przez ING Bank Śląski i Ipsos, i jest w nim coś więcej niż sentymentalny obrazek. Jest diagnoza.

A joyful family gathering indoors celebrating a significant milestone with smiles and conversation.

54% młodych Polaków z pokolenia Z mieszka z rodzicami. Wśród Millenialsów — pokolenia trzydziesto- i czterdziestolatków, którzy dawno powinni mieć już swoje cztery kąty — to wciąż 23%. I tu pojawia się pytanie, które jako biuro nieruchomości słyszymy regularnie, zadawane przez zdziwionych rodziców, sfrustrowanych deweloperów i samych zainteresowanych: dlaczego tak długo zostają?

To nie jest lenistwo. To jest kalkulacja

Zacznijmy od tego, co mówią liczby, bo łatwo wpaść w pokusę moralizowania. 77% osób mieszkających z rodzicami w jakiejś formie dzieli się kosztami domowymi. To nie jest darmowe nocowanie pod kuchenką gazową mamy — to coś bliższe cichej spółce, w której każdy wnosi swój wkład, a korzyści rozkładają się na kilka osób.

Rafał Benecki, Główny Ekonomista ING Banku Śląskiego, ujmuje to bez ogródek: „Polacy mieszkają w przeludnionych mieszkaniach, z jednym z najniższych współczynników pokoi na metraż na osobę w Unii Europejskiej.” To nie populistyczna fraza — to opis struktury, w której od lat budujemy mniej i mniejsze mieszkania, niż realnie potrzebuje rosnące pokolenie wchodzące w dorosłość.

Ale gniazdownictwo nie jest tylko efektem deficytu metrów kwadratowych. Jest też efektem czegoś, co socjolożka dr Anna Gromada nazywa kwestią kulturową: „Polacy wolą posiadać niż wynajmować, a konkretnie wolą mieć kredyt niż wynajmować. Po pierwsze, to kwestia kulturowa. A po drugie, w ostatnim ćwierćwieczu — poza okresem 2021–2025 — to się bardziej opłacało.” Innymi słowy: zostać u rodziców, uciułać wkład własny i kupić, zamiast wynajmować i płacić komuś innemu na kredyt — to nie jest niedojrzałość. To w polskich realiach bywa strategią finansowo racjonalną.

Dwa pokolenia, dwie zupełnie inne logiki

Tu raport robi coś, co wydaje mi się najciekawsze w całym dokumencie — rozbija „gniazdowników” na dwie grupy, które z pozoru robią to samo, a w gruncie rzeczy kierują się odwrotną logiką.

Pokolenie Z — najmłodsi, między 18 a 29 rokiem życia — zostają z rodzicami i, co zaskakujące, deklarują, że im to odpowiada. 58% z nich mówi, że lubi mieszkać z rodzicami — w porównaniu do 36% Millenialsów. Dla Zetek najważniejsza zaleta wspólnego mieszkania to nie pieniądze, a obecność kogoś, z kim można pogadać (45% wskazań, wobec 34% u starszych). Co więcej, to właśnie najmłodsi w najmniejszym stopniu zgłaszają, że wspólne mieszkanie generuje napięcia rodzinne.

Millenialsi widzą to inaczej. Dla nich liczy się przede wszystkim arytmetyka — niższe koszty utrzymania wskazuje 60% z nich, wobec 54% Zetek. I to właśnie ta grupa dużo bardziej dotkliwie odczuwa minusy: brak własnej przestrzeni zgłasza 36% Millenialsów wobec 28% Zetek, a utratę poczucia samodzielności — 41% wobec 28%.

Czytane razem, te dwie liczby rysują portret pokolenia trzydziestolatków, które technicznie mieszka tak samo jak ich młodsi koledzy, ale emocjonalnie znosi to zupełnie inaczej. To nie jest komfortowe gniazdo. To poczekalnia, w której człowiek siedzi dłużej, niż chciałby, bo na zewnątrz wciąż pada.

A relaxed family gathers in a cozy home setting, showcasing warmth and connection.

Najbardziej niepokojąca liczba w całym raporcie

Jest jeden fragment danych, który warto przeczytać dwa razy. Spośród osób, które mieszkają z rodzicami i mają pieniądze, by się wyprowadzić, tylko 25% deklaruje, że chciałoby to zrobić. A 71% osób mieszkających z rodzicami nigdy w życiu nie podjęło próby usamodzielnienia się — nigdy się nie wyprowadziło z domu rodzinnego.

To zmienia całą narrację. Nie mówimy już o pokoleniu, które chce wyjść, ale nie ma za co. Mówimy o sytuacji, w której bariera finansowa przestała być jedynym wyjaśnieniem — bo dla części z tych ludzi pieniądze już są. Coś innego — wygoda, strach przed kosztami samotności, brak presji ze strony otoczenia — zaczyna trzymać mocniej niż czynsz.

I to ma swoją cenę, znacznie szerszą niż metraż. 61% Polaków mówiących o gniazdownictwie zgłasza, że wywołuje ono napięcia w relacjach rodzinnych. 56% deklaruje, że ogranicza im życie towarzyskie. A 41% — to już nie jest margines — twierdzi, że mieszkanie z rodzicami opóźnia decyzję o założeniu własnej rodziny.

Mówiąc wprost: gniazdownictwo nie jest tylko kwestią mieszkaniową. Jest demograficzną kostką domino. Skoro 57% Polaków uważa, że brak odpowiednich warunków mieszkaniowych opóźnia decyzję o dzieciach, a niemal sześciu na dziesięciu młodych dorosłych żyje pod jednym dachem z rodzicami — to nie jest przypadek, że Polska ma jeden z niższych współczynników dzietności w Europie. To jest mechanizm, który da się opisać liczbami.

Kiedy wreszcie wyprowadzka? „Prawdziwe wejście w dorosłość”

Tu jest paradoks, który ten raport pokazuje może najdotkliwiej. 74% Polaków uważa, że samodzielne mieszkanie bez rodziców to prawdziwe wejście w dorosłość. Trzy na cztery osoby zgadzają się z tym twierdzeniem niezależnie od tego, czy same mieszkają u rodziców, czy dawno się wyprowadziły. To znaczy, że niemal każdy, kto wciąż zajmuje pokój w domu rodzinnym, podpisuje się jednocześnie pod stwierdzeniem, że jeszcze nie jest „tam”, gdzie powinien być.

A couple enjoys unpacking in their new home with their dog, creating a warm and cozy atmosphere.

To napięcie — między tym, co się deklaruje, a tym, jak się żyje — najlepiej widać w jednej z wypowiedzi zebranych w badaniu jakościowym Ipsos. Kobieta planująca zakup pierwszego mieszkania mówi: „Chciałabym, żeby to nasze przyszłe mieszkanie było taką odskocznią — zamykam pracę, wychodzę i mogę się zrelaksować.” To nie jest opis metrażu czy lokalizacji. To opis granicy. Mieszkanie jako miejsce, gdzie zaczyna się i kończy coś — praca od życia prywatnego, czyjaś przestrzeń od mojej własnej.

I może w tym jest sedno tego, co napisali autorzy raportu o emocjach związanych z posiadaniem własnego „M”. Najczęściej wskazywane skojarzenia to nie luksus czy prestiż, a bezpieczeństwo (47%), spokój (44%) i niezależność (38%). To są słowa ludzi, którzy nie szukają czterech ścian, żeby się popisać. Szukają granicy między sobą a światem — także światem własnych, kochanych, ale czasem zbyt bliskich rodziców.

Co to znaczy dla rynku mieszkaniowego?

Dla nas, jako biura nieruchomości obserwującego ten rynek z bliska, gniazdownictwo nie jest ciekawostką socjologiczną, lecz realnym wskaźnikiem ukrytego popytu. Każdy trzydziestolatek mieszkający u rodziców z pieniędzmi na wkład własny, ale bez impulsu do decyzji, to potencjalny klient, który czeka na odpowiedni moment — albo na odpowiednią ofertę, która sprawi, że ten moment poczuje się jako bezpieczny, a nie ryzykowny.

Z raportu wynika też coś praktycznego: prawie co trzeci Polak (28%) myśli o kupnie lub budowie własnego mieszkania w ciągu najbliższych dziesięciu lat, a wśród powodów na pierwszym miejscu jest dokładnie to, o czym tu piszemy — chęć usamodzielnienia się (21% wskazań) i przejścia z domu rodziców na swoje. To jest dokładnie ta grupa, która dziś jeszcze siedzi w łazience naprzeciwko rodzica, a jutro stanie w drzwiach swojego własnego mieszkania.

Pytanie, jakie warto sobie zadać — i jako branża, i jako społeczeństwo — nie brzmi już „dlaczego młodzi nie wyprowadzają się od rodziców”. Brzmi raczej: co musi się zmienić, żeby wyprowadzka przestała być skokiem na głęboką wodę, a stała się naturalnym, dostępnym krokiem? Bo jak pokazuje ten raport, problem nie leży tylko w głowach młodych Polaków. Leży też — a może przede wszystkim — w strukturze rynku, na którym próbują znaleźć swoje miejsce.


Artykuł powstał na podstawie raportu „Polacy na swoim. Dzisiaj i w przyszłości”, przygotowanego przez ING Bank Śląski we współpracy z Ipsos (2026). Cytowane dane pochodzą z badania ilościowego (N=1017) i jakościowego przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie Polaków w wieku 18–65 lat

Formularz Kontaktowy

Umów się z nami na spotkanie

Administratorem danych osobowych jest Express House Sp.j. z siedzibą przy Legionowa 28 lok. 101, 15-281 Białystok (“Administrator”), z którym można się skontaktować przez adres biuro@expresshouse.pl… czytaj więcej