Świetna okazja cenowa? Czasem to sygnał ostrzegawczy, nie szczęście

Klient dzwoni podekscytowany: znalazł mieszkanie 15% poniżej rynkowej ceny, sprzedający chce sfinalizować w dwa tygodnie, wszystko idzie gładko. Dla wielu osób to marzenie. Dla doświadczonego pośrednika — pierwszy sygnał, żeby zwolnić i zadać kilka niewygodnych pytań.

„Pośpiech sprzedającego i cena wyraźnie poniżej rynku to dla mnie zawsze punkt zapalny. Nie znaczy to, że transakcja jest podejrzana — ale znaczy, że trzeba sprawdzić więcej niż zwykle, zanim polecę klientowi podpisanie czegokolwiek.” — współwłaściciel Marek Szubzda Express House

Powód, dla którego warto zachować czujność, ma nazwę: skarga pauliańska. To instytucja prawna, o której większość kupujących nigdy nie słyszała — do momentu, w którym staje się ich problemem.

Three adults in a heated discussion with legal documents, indoors.

Mechanizm, który działa już po zakupie

Skarga pauliańska pozwala wierzycielowi zaskarżyć transakcję, którą dłużnik zawarł po to, żeby uniknąć egzekucji ze swojego majątku. Podstawę prawną stanowią art. 527–534 Kodeksu cywilnego. Co ważne dla kupującego: skuteczna skarga nie unieważnia umowy sprzedaży — nieruchomość formalnie pozostaje Twoja. Zmienia się coś innego: wierzyciel może prowadzić z niej egzekucję tak, jakby nadal należała do dłużnika, mimo że w księdze wieczystej widnieje już Twoje nazwisko.

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Nie tracisz własności z dnia na dzień — ale możesz przez lata żyć ze świadomością, że komornik ma prawo sięgnąć po Twój dom.

Trzy warunki, które musi spełnić sąd

Żeby wierzyciel wygrał sprawę, sąd musi ustalić łącznie: że dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli, że kupujący uzyskał w wyniku transakcji korzyść majątkową, i że kupujący o tym pokrzywdzeniu wiedział — albo mógł się dowiedzieć, gdyby zachował zwykłą staranność.

To ostatnie sformułowanie jest kluczowe. Prawo nie wymaga dowodu Twojej złej woli wprost. Wystarczy, że sąd uzna, iż przy odrobinie staranności powinieneś był się domyślić, że coś jest nie tak. Właśnie dlatego niska cena i presja czasu ze strony sprzedającego to sygnały, których pośrednik nie powinien ignorować — dla sądu mogą być dowodem, że „mogłeś się domyślić”.

Darowizna to zupełnie inna liga ryzyka

Przy sprzedaży kupujący ma stosunkowo dobrą pozycję — wierzyciel musi udowodnić jego wiedzę o pokrzywdzeniu. Przy darowiźnie jest inaczej: zgodnie z art. 528 Kodeksu cywilnego wierzyciel nie musi wykazywać żadnej wiedzy obdarowanego. Liczy się sam fakt pokrzywdzenia. Jeśli więc doradzasz komuś przy przyjęciu nieruchomości w darowiźnie od osoby, która może mieć zobowiązania, ryzyko jest zasadniczo wyższe niż przy zwykłej sprzedaży.

Close-up of a wallet containing Polish Zloty with a signed document in the background, representing financial transactions.

Zegar tyka jeszcze przez pięć lat po transakcji

Wierzyciel ma pięć lat od daty czynności prawnej na wystąpienie ze skargą. To termin zawity — po jego upływie prawo wygasa bezpowrotnie, niezależnie od okoliczności. Dla kupującego oznacza to, że ryzyko nie kończy się w dniu podpisania aktu notarialnego, tylko realnie ciągnie się przez kolejne lata posiadania nieruchomości.

Rodzina, znajomi, wspólnicy — tu trzeba uważać podwójnie

Jest jedna kategoria transakcji, w której ryzyko rośnie automatycznie: zakup od osoby bliskiej sprzedającemu, albo transakcja między przedsiębiorcami pozostającymi w stałych relacjach gospodarczych. Ustawa wprowadza tu domniemanie, że kupujący wiedział o pokrzywdzeniu wierzycieli. To odwrócenie ciężaru dowodu — to nie wierzyciel musi udowodnić Twoją wiedzę, tylko Ty musisz udowodnić, że działałeś w dobrej wierze. W praktyce to znacznie trudniejsza pozycja procesowa.

Co realnie robimy, żeby to ryzyko ograniczyć

Zero ryzyka nie da się osiągnąć, ale realnie da się je zmniejszyć: sprawdzenie księgi wieczystej pod kątem wpisów o egzekucjach, bezpośrednie pytanie sprzedającego o zobowiązania (i zachowanie tej korespondencji), szczególna ostrożność przy transakcjach z osobami bliskimi sprzedającemu, oraz zwyczajna czujność, gdy cena albo tempo transakcji odbiegają od normy.

To dokładnie ten rodzaj sprawdzania, który dobry pośrednik robi rutynowo, zanim jeszcze klient zdąży się zakochać w ofercie.


Nie masz pewności, czy transakcja, którą planujesz, jest bezpieczna? Skontaktuj się z Express House — sprawdzimy dokumentację i ocenimy ryzyko, zanim podpiszesz jakąkolwiek umowę.

Formularz Kontaktowy

Umów się z nami na spotkanie

Administratorem danych osobowych jest Express House Sp.j. z siedzibą przy Legionowa 28 lok. 101, 15-281 Białystok (“Administrator”), z którym można się skontaktować przez adres biuro@expresshouse.pl… czytaj więcej